Zobacz temat
|
[ESA] Hellcat F6F - od zera do bohatera
|
|
| Rafal |
Dodany dnia 18/06/2014 02:06
|
|
Administrator Postów: 231 Data rejestracji: 27.03.2012 |
tylko mój brudnopis Relacja z budowy pierwszego modelu przeznaczonego do walk ESA. Modelarstwem RC na poważnie zacząłem się interesować w sumie niedawno, bo w kwietniu 2010r. Pierwszy model jaki 'popełniłem' to Ultron 3D, który miał mieć przeznaczenie na naukę latania, i w sumie nie wróżyłem mu zbyt długiego żywota. Modele z pianki EPP mają jakieś magnetyczne przyciąganie, zazwyczaj wszyscy którzy już je spróbowali - polecają, lecz jako pierwszy model, hmm...., moja niepewność zgasła dopiero po pikniku w Niebrzegowie, gdzie mogłem 'pomacać' modele ESA, zobaczyć jak latają, i co najważniejsze - zobaczyć je w akcji, żywiole, do którego defacto są tworzone. Walka powietrzna. Zdecydowałem się na model myśliwca z czasów drugiej wojny światowej F6F4 Hellcat. Zestaw zakupiłem od samego autora - Marka Rokowskiego. Obecnie można nabyć go także w doskonale wszytkim znanym sklepie abc-rc: Model F6F4 Hellcat - ESA - NPN. Zdecydowałem się na ten model przede wszystkim ze względu na pełnokadłubową, obszerną budowę, w której mogłem ukryć wszystkie podzespoły. Dane techniczne: rozpiętość: 860 mm długość: 680 mm waga do lotu: ok 380 g pow. nośna: 12,54 dm2 Zastosowane wyposażenie: silnik Tower Pro 2408-21T 3 serwa HXT900 9gr odbiornik Hitec HFS-06MT regulator TowerPro w18A pakiety RHINO LiPol 1050-1350 mAh 30C Zestaw podstawowy. Zawartość opakowania które przyniesie nam wyczekiwany listonosz przedstawia się następująco: Mamy tutaj elementy konstrukcji wyciete z pianki EPP, potrzebne wzmocnienia węglowe, kadłuba oraz płatów, popychacze lotek, bowden do steru wysokości, komplet dźwigienek do lotek oraz steru wysokości, łoże silnika, łącznik połówek steru wysokości, zestaw kalkomanii w charakterystycznym malowaniu "Catmouth" eskadry VF-27 US Navy która to służyła na na USS Princeton. Ostatnio standardem w zestawach M.Rokowskiego są bogato ilustrowane instrukcje montażu, mój zestaw był jednym z pierwszych i jeszcze tego nie zawierał, lecz w zamian miałem pełne wsparcie praktycznie 24h na dobę w czasie budowy. Etap I. Obróbka kadłuba. Po nacieszeniu oka wszystkimi elementami, pierwszą rzeczą którą należy wykonać to zaokrąglanie kanciastego kadłuba. Wykonamy to przy pomocy ostrego nożyka oraz papieru ściernego. Zcinamy równomiernie kanty na całym kadłubie, do tej operacji najlepiej zamontować kabinkę przy pomocy szpilek. Unikniemy wtedy różnicy kształtów jaka może powstać podczas obróbki odzielnej kabiny i kadłuba. Oraz dla własnej wygody, wsadzić dołączony do zestawu kawałek EPP w miejscu centropłata pod kabinką. Po zcięciu wszystkich rogów bierzemy papier ścierny i szlifujemy krawędzie nadając im pożądany zaokrąglony kształt. ![]() Po takiej czynności szlifowana powierzchnia EPP jest trochę jakby zmechacona. Aby usunąć to, należy ją 'przeprasować' żelazkiem. Włączamy żelazko na minimalnej temp grzania i próbujemy zaprasowywać zmechacenie, jeśli nic się nie dzieje - to znaczy że za mała temperatura, podkręcamy termostat deczko wyżej i znowu próbujemy, i tak do skutku, aż stwierdzimy, że temperatura jest na tyle odpowiednia, że nadtapia powstały przy szlifowaniu meszek, ale nie przytapia powierzchni kadłuba. Temperaturę żelazka należy starannie i bez pośpiechu dobrać, ułatwi nam to całą operację 'prasowania' Stery wysokości, kierunku i końcówki skrzydeł zaokrąglamy w ten sam sposób, z tym, że można to zrobić już bez uzycia nożyka, samym papierem ściernym. Zmechacenie zaprasować. Etap II. Sklejanie skrzydeł. Skrzydło główne Hellcata mamy w czterech kawałkach które należy ze sobą połączyć. Do klejenia najlepiej użyć żywicy 5 minutowej. W pierwszej kolejności sklejamy obydwie części centropłata ze sobą zwracając uwagę, aby dokładnie spasować je od strony natarcia. W przypadku, gdyby krawędź spływu się nie zgrywała zabardzo, należy podciąć ją nożykiem. Cała spoina centropłata skrzydeł będzie niewidoczna, ukryta w kadłubie. W następnej kolejności doklejamy do centropłata końcówki skrzydeł. Miejsce łączenia jest docięte w odpowiedni sposób, aby nadać charakterystyczny, delikatny wznios. Aby ułatwić sobie tą operację klejąc skrzydło na stole montażowym, możemy podłożyć pod skrzydłem na końcu jakiś klocek odpowiedniej wysokości. ![]() Korzystając z rozrobionej żywicy, możemy także przykleić przygotowane (nawiercone otwory pod odpowiedni silnik) łoże silnika w kadłubie, oraz łącznik połówek steru wysokości. Podczas wklejania łącznika, należy zwrócić uwagę, aby nie ograniczał on swobodnych ruchów steru. ![]() Etap III. Wklejanie wzmocnień. Przyszła kolej na odpowiednie wzmocnienie modelu węglem, Wkońcu przeciwnicy walk są bezlitośni, a i sztywny model lepiej się prowadzi ![]() Miejsce wklejenia płaskowników z węgla 1x3mm w kadłub jest mniej więcej takie jak na poniższym schemacie. ![]() Płaskowniki wklejamy na średni klej CA dozowany poprzez igłę lub odpowiedni dozownik z cienką końcówką. Po wyznaczeniu miejsca na wzmocnienie, przykładany długą linijkę i wykonujemy nacięcie na długość wzmocnienia o głębokości około 4mm. W powstałe nacięcie wpychamy ciasno płaskownik węglowy praktycznie aż się schowa w piance EPP. Następnie przy pomocy dozownika lub igły zakraplamy klejem płaskownik na całej długości wzmocnienia. Ja co jakieś 3-4cm psikałem dodatkowo przyśpieszaczem, i dociskałem krawędzie EPP do siebie. Drugą stronę kadłuba wzmacnamy tak samo, symetrycznie. Ster wysokości także wzmacniamy węglem, od spodniej strony w odległości około 1cm od zawiasów. Wykonujemy nacięcie, wpychamy węgiel, zakraplamy CA, przyśpieszacz, i gotowe. Skrzydła główne wzmacniamy w podobny sposób, tylko przy użyciu dwóch dźwigarów węglowych z pręta 2mm. Pomocnym będzie tutaj poniższy szkic: ![]() Po wciśnięciu pręta w szczelinę, zakraplamy CA i przyśpieszamy jego wiązanie. Etap IV. Montaż wyposażenia. Może to się wydawać trochę nielogiczne montować wyposażenie w niezłożonym do końca modelu, lecz tak jest wygodniej, można położyć kadłub stabilnie na stole, tak samo ze skrzydłami, pracujemy wtedy na położonym elemencie a nie w powietrzu. Serwo steru wysokości umieściłem w boku kadłuba za kabiną pilota, gniazdo na nie najlepiej wypala się lutownicą transfotmatorową z odpowiednio wyprofilowanym prostokątnie grotem. Popychacz do dźwigni puściłem w bowdenie wklejonym w kadłub, dzięki takiemu prowadzeniu nie będzie sie zbytnio wyginał, co wpłynęłoby niekorzystnie na prawidłowe działanie steru. ![]() Lotki będą sterowane przez dwa serwa umieszczone w płatach, gniazda wypalone lutownicą tak samo jak w przypadku serwa steru wysokości. Odległość serwa od kadłuba należy tak dobrać aby kabelek mozna było przeciągnąć do środka kadłuba i wpiąć w odbiornik. U mnie najlepszym rozwiązaniem było miejsce za łaczeniem centropłata z końcówką skrzydła, należy pamiętać także o węglowych wzmocnieniach w skrzydle, aby serwo nie kolidowało z nimi.
Edytowane przez Rafal dnia 15/04/2018 17:31 ![]() ![]() |
|
|
|
| Rafal |
Dodany dnia 18/06/2014 02:08
|
|
Administrator Postów: 231 Data rejestracji: 27.03.2012 |
BuUUUUuu relacja nie dokończona, a za Hellcatem już tyle stoczonych walk OK, w dniu ukończenia budowy, na golasa bez kolorów model wyglądał tak: ![]() i kilka detali: ![]() ![]() ![]() w późniejszym czasie silnik został wymieniony /a ze trzy razy już / na Tower Pro 2408-21T Black - na takich lata 80% kombaciarzy ESATrafił się także przeciwnik zaraz po oblocie: ![]() ![]() Ale dał mi łomot ![]() Zaraz po lakierni wyglądał tak: ![]() ![]() i ostro ciągał tasiemki ![]() ![]() Kolejny Setup to linie podziałowe blach ![]() Tak z ciekawości zadałem sobie trochę trudu i poszukałem co nieco na temat charakterystycznej 'mordki' Hellcata. Nazwali to "Catmouth" i malowane było na maszynach eskadry VF-27 US Navy która to służyła na na USS Princeton. Na zakończenie filmik z treningu, czyli jak toto loto: http://vimeo.com/15183431 :yahoo: Edytowane przez Rafal dnia 15/04/2018 17:38 ![]() ![]() |
|
|
|
| Rafal |
Dodany dnia 18/06/2014 02:17
|
|
Administrator Postów: 231 Data rejestracji: 27.03.2012 |
Całkiem zapomniałem pochwalić mojej 'kociej mordy' za osiągnięcie na pikniku w radawcu 2013r.![]() ![]() Stary ale jary. Przez dłuuugi czas, na naszym niebie nie pojawiały się żadne maszyny obcych ESkAdr, a i jakoś nikogo innego z naszych nie pociągało to ESIAKÓW, więc w maju trafił się kupiec i modelik powędrował w inne ręce. ![]()
Edytowane przez Rafal dnia 15/04/2018 17:42 ![]() ![]() |
|
|
|
| Przejdź do forum: |

































